Jak to jest, że tak łatwo doskwiera nam samotność?
Czemu tak zwyczajnie nie umiem zasnąć, budzę się w ciągu nocy, śpię niespokojnie? Ciągle brakuje mi czułości, przytulenia, poczucia bezpieczeństwa.
Z drugiej strony przeraża mnie potencjalny kolejny związek. Już dwa lata jestem sama. Ale nie potrafię zaufać. Nie umiem.
Czy kiedykolwiek będę w stanie jeszcze kochać?
Nie mam pojęcia jak odpowiedzieć sobie na to pytanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz